Pieczona gęś


2013-10-19 20.36.39

To ekskluzywna potrawa, która z pewnością zachwyci naszych wyjątkowych gości!:))

Nieprzypadkowo sfotografowałam swoje dzisiejsze kulinarne dzieło na tle poznańskiego ratusza. Od sześciu lat restauracje w całej Polsce organizują akcję „Gęsina na świętego Marcina”, dzięki czemu możemy poznać i pokochać niezwykłość tego pysznego i najzdrowszego mięsa.

Wielkopolska jest największym w kraju eksporterem gęsiny. Poznańscy restauratorzy oczywiście chętnie uczestniczą w akcji promocji gęsiny, mięsa o bardzo niskiej zawartości tłuszczu. Zatem 11 listopada słynny rogal marciński występuje już teraz u nas zawsze w doborowym, gęsim towarzystwie.

„Na świętego Marcina najlepsza gęsina, patrz na piersi, patrz na kości, jaka zima nam zagości”- głosi polskie przysłowie…

Gęsina to bogactwo nienasyconych kwasów tłuszczowych, witamin i białka redukujących szkodliwy cholesterol o niesamowitych walorach smakowych, dlatego też z tym większym zapałem zabieramy się za przyrządzenie gęsi.

Składniki:

gęś (u mnie mrożona 5kg)

sól, pieprz, majeranek

sok wyciśnięty z 2 cytryn

8 ząbków czosnków przeciśniętych przez praskę

5-6 obranych jabłek, pokrojonych w ósemki

100g masła

pół kostki bulionu warzywnego

wykałaczki do zszycia gęsi.

Gęś rozmrażamy, chyba że mamy świeżego ptaszka. Ja swój olbrzymi okaz rozmrażałam 14 godzin!

Do środka wsypujemy 1/2 łyżki soli i jedną łyżeczkę mielonego pieprzu i nacieramy czosnkiem. Do wnętrza wciskamy jabłuszka i przy pomocy wykałaczek zszywamy skórkę gęsi.

Przyrządzamy marynatę: wyciśnięty sok z 2 cytryn mieszamy z 1 łyżką soli i z 2 łyżeczkami pieprzu. Oblewamy nią naszą ptaszynkę, nacieramy dokładnie całą gąskę majerankiem i wstawiamy do lodówki na parę godzin (ewentualnie na noc).

Przed wstawieniem gęsi do piekarnika oblewamy ją 100g rozpuszczonego masła. Do brytfanny (najlepiej piec gęś w głębokiej brytfannie, gdyż w procesie pieczenia uzyskamy bardzo dużą ilość wytopionego tłuszczu) wlewamy także 2 szklanki gorącej wody i dodajemy pół kostki bulionu warzywnego. Wstawiamy gęś do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i pieczemy 40 minut. Potem obniżamy temperaturę w piekarniku do 160 stopni i pieczemy kolejną godzinę. Następnie do końca już pieczemy naszą gęś w temperaturze 150 stopni. Ja moją 5-kilową gąskę piekłam 4 godz. i 45 minut. Ogólnie zasada jest taka, że na każdy 1 kg gęsi przypada 1 godzina pieczenia.

Podczas pieczenia bardzo, bardzo często polewałam ptaszka 1/4 szklanki wody.

Tłuszcz pozyskany z gęsi warto zachować (przelany oczywiście wcześniej przez sitko) i stosować później do smażenia. Można trzymać go w lodówce parę tygodni.

Niech mnie gęś kopnie!:))  Ale nieskromnie stwierdzam, że upiekłam ptaszka rewelacyjnie, a nawet perfekcyjnie!:))

Polecam Państwu szczerze!:) Dzień świętego Marcina zbliża się bowiem wielkimi krokami!

Smacznego!


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>