Burgery w greckim klimacie

 

SONY DSC

SONY DSC

Składniki:

0,5 kg mięsa mielonego wołowego

pokrojone drobno zielone oliwki (6 sztuk)  (u mnie faszerowane papryką)

2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę

3 suszone pomidory (u mnie greckie pomidory firmy Vera w oleju z bazylią) pokrojone w kostkę

feta (grecka)- może być również nasza polska mlekovita

zielona pietruszka drobno siekana

1 bułka namoczona w wodzie i odsączona

1 jajko

sól morska, pieprz kolorowy świeżo mielony

Wszystkie składniki łączymy i starannie mieszamy (greckie dodatki, które nadadzą gorącego charakteru naszym burgerom). Formujemy drobne burgery, a’la kotleciki, tylko płaskie (spłaszczamy je dociskając dłońmi) lub większe, podłużne a’la cevapcici na drewnianym patyczku grillowym.

Nasze burgery grillujemy ułożone na tacce aluminiowej do zarumienienia z obu stron. Jednocześnie na tacce obok grillujemy bułki przekrojone wzdłuż na pół.

Następnie tworzymy kompozycję idealną do spożycia (grillowana bułeczka posmarowana masłem czosnkowo-ziołowym (http://www.smakiszczescia.bloog.pl/id,341008268,title,Maslo-ziolowe-z-czarnymi-oliwkami-i-tymiankiem,index.html) , może być liść sałaty, nasz apetycznie grillowany burger, plaster świeżego pomidora, cebula pokrojona w grubsze plastry, sól morska, pieprz świeżo mielony…. możemy dodać keczupu lub musztardę, choć uważam, że nie warto…Szkoda zagubić wspaniały smak naszych zdrowych i pysznych burgerów!

Smacznego! Pycha!

Babeczki piernikowo-imbirowe

20131122_135254

Składniki (na 6 muffinek):

1 czubata szklanka mąki

1 jajko

1  łyżeczka cynamonu

1/2 łyżeczki imbiru

1/2 łyżki przyprawy do piernika

1/4 kostki masła

1 łyżka oleju

1/2 szklanki cukru brązowego

3/4 płaskiej łyżeczki sody oczyszczonej, która rozpuszczamy w 1/2 szklanki gorącej wody

1/2 łyżeczki soli

Wszystkie składniki ze sobą łączymy/ miksujemy. Ciasto przekładamy do foremek. Babeczki pieczemy 25 minut w temperaturze 175-180 stopni. Wystudzone posypujemy cukrem pudrem.

Co za zapach!:))

Sałatka błękitna

2014-08-04 10.47.35

Składniki:

rukola, roszponka

orzechy włoskie

ser pleśniowy błękitny-lazur

melon lub gruszka

sos:

4 łyżki oleju

3 łyżki wody

2-3 łyżki soku z cytryny

1 łyżeczka cukru

1/2 łyżeczki soli

odrobina pieprzu do smaku

Łączymy składniki.

Pieczona dynia

2014-10-18 20.34.21

Halloween coraz bliżej, zatem przedstawiam dyniową inspirację:)

2014-10-25 20.24.34

SONY DSC

Dziś przedstawiam hit jesieni: PIECZONA DYNIA w imbirowo-cytrynowo-miodowym sosie! 

Dynię pieczemy bez żadnych przypraw, bez oleju, bez żadnych ulepszaczy smaku, w związku z tym uzyskamy pieczoną dynię w zupełnie naturalnym wydaniu… Samo zdrowie!

Pieczona dynia na gorąco samodzielnie lub wzbogacona o pyszny sos, nadaje się także jako dodatek do dania głównego. Pieczona dynia może być także doskonałym dodatkiem do musli, tradycyjnej owsianki, do sałatek, czy również bardzo zdrowej kaszy jaglanej… Możemy puścić wodze fantazji i podążyć za głosem smaku, a możliwości jest bardzo dużo… Pieczoną dynię możemy przyrządzić na słono-wytrawnie; A ja podałam ją ze słodkawo-kwaskowatym sosem z wyczuwalną imbirową nutką… Polecam!

Dynię (nie obieramy skóry i nie wycinamy miąższu- po co się męczyć, zdecydowanie łatwiej nam będzie się tego pozbyć, gdy już będzie upieczona) kroimy w grube półksiężyce (na tyle grube, żeby w miarę możliwości samodzielnie stały na skórce).

Ustawiamy je na blaszce na papierze do pieczenia. Blachę wkładamy do rozgrzanego do 200 stopni piekarnika i pieczemy dynię ok. 40-50 minut.

Upieczoną dynię obieramy ze skórki (odchodzi bardzo łatwo) i oddzielamy miąższ; dynię kroimy w kostkę. I gotowe!:)

Sos:

1 łyżka soku z cytryny

2 łyżki oliwy z oliwek

1 łyżka wody niegazowanej

odrobinka przeciśniętego przez praskę świeżego imbiru

1/2 łyżki miodu jasnego

odrobinę soli do smaku

Smacznego!

Pieczona gęś faszerowana

2014-10-28 20.08.41

2014-10-28 20.12.51

2014-10-28 20.11.28

Składniki:

gęś (u mnie mrożona 4,6kg)

sól, pieprz, majeranek suszony

sok wyciśnięty z 2 cytryn

6-8 ząbków czosnków przeciśniętych przez praskę

2 obrane jabłka, pokrojonych w ósemki

wykałaczki (drewniane lub metalowe) do zszycia gęsi

Farsz staropolski:

30 dag cielęciny (u mnie górka cielęca)

15-20 dag wątróbek drobiowych (najlepiej gęsich, ale mogą być kurze)

czerstwa bułka

1 cebula

1 łyżka majeranku

1 jajko

sól, świeżo mielony pieprz

Staropolski farsz do gęsi składa się właśnie z wymieszanych, surowych, wyżej wymienionych składników przepuszczonych przez maszynkę (cebula, cielęcina, wątróbka, bułka namoczona w wodzie lub mleku) i wymieszanych z żółtkiem i białkiem ubitym na sztywno; farsz doprawiamy solą, pieprzem i majerankiem.

Jednak ja przyrządziłam farsz staropolski trochę odmieniony według receptury Pani Gessler; polecam, ale o tym za chwilę…:))

Najpierw rozmrażamy gęś, chyba że mamy świeżego ptaszka. Ja swój olbrzymi okaz rozmrażałam 12 godzin!

Do środka wsypujemy 1/2 łyżki soli i jedną łyżeczkę mielonego pieprzu i nacieramy wewnątrz czosnkiem i majerankiem (tylko w środku, gdyż od zewnątrz może się przypalić).

Przygotowujemy  farsz. Najpierw smażymy pulpeciki (a’la mielone kotlety) z cielęciny, wątróbki, namoczonej bułki i przesmażonej cebuli, z jajkiem i przyprawami (według podanych proporcji).

Dodatkowo pieczemy w piekarnika ułożone na papierze do pieczenia w całości ziemniaki i cebule (pieczemy je lekko polane olejem rzepakowym w 200 stopniach około 35-40 minut)- efekt widoczny na fotce.

Następnie faszerujemy surową gęś pulpecikami, pieczonymi ziemniakami i cebulą i surowymi kawałkami jabłek.

Przy pomocy wykałaczek zszywamy skórkę gęsi- u mnie wykałaczki metalowe.

Przyrządzamy marynatę: wyciśnięty sok z 2 cytryn mieszamy z 1 łyżką soli i z 2 łyżeczkami pieprzu. Oblewamy nią naszą ptaszynkę, wcieramy marynatę i wstawiamy gęś do lodówki na parę godzin (ewentualnie na noc).

Do brytfanny (najlepiej piec gęś w głębokiej brytfannie, gdyż w procesie pieczenia uzyskamy bardzo dużą ilość wytopionego tłuszczu) wlewamy także 2 szklanki gorącej wody i dodajemy pół kostki bulionu warzywnego lub tylko lekko solimy wodę. Wstawiamy gęś do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i pieczemy 40 minut. Potem obniżamy temperaturę w piekarniku do 160 stopni i pieczemy kolejną godzinę. Następnie do końca już pieczemy naszą gęś w temperaturze 150 stopni. Ja moją prawie 5-kilową gąskę piekłam 4,5 godz. Ogólnie zasada jest taka, że na każdy 1 kg gęsi przypada 1 godzina pieczenia.

Podczas pieczenia bardzo często polewałam ptaszka 1/4 szklanki wody- gęś widoczna na fotce w trakcie pieczenia.

Tłuszcz pozyskany z gęsi warto zachować (przelany oczywiście wcześniej przez sitko) i stosować później do smażenia. Można trzymać go w lodówce parę tygodni. Gęsie sadło jest jednym z najzdrowszych tłuszczów, z jakim możemy spotkać się w kuchni.

Pycha!

Dzień świętego Marcina zbliża się bowiem wielkimi krokami!

Smacznego!

Na blogu także:

Gęś pieczona faszerowana jabłkami- Post z dnia 28.10.2014:

http://smakiszczescia.pl/danie-glowne/pieczona-ges/

 

Pieczona gęś

2013-10-19 20.36.39

To ekskluzywna potrawa, która z pewnością zachwyci naszych wyjątkowych gości!:))

Nieprzypadkowo sfotografowałam swoje dzisiejsze kulinarne dzieło na tle poznańskiego ratusza. Od sześciu lat restauracje w całej Polsce organizują akcję „Gęsina na świętego Marcina”, dzięki czemu możemy poznać i pokochać niezwykłość tego pysznego i najzdrowszego mięsa.

Wielkopolska jest największym w kraju eksporterem gęsiny. Poznańscy restauratorzy oczywiście chętnie uczestniczą w akcji promocji gęsiny, mięsa o bardzo niskiej zawartości tłuszczu. Zatem 11 listopada słynny rogal marciński występuje już teraz u nas zawsze w doborowym, gęsim towarzystwie.

„Na świętego Marcina najlepsza gęsina, patrz na piersi, patrz na kości, jaka zima nam zagości”- głosi polskie przysłowie…

Gęsina to bogactwo nienasyconych kwasów tłuszczowych, witamin i białka redukujących szkodliwy cholesterol o niesamowitych walorach smakowych, dlatego też z tym większym zapałem zabieramy się za przyrządzenie gęsi.

Składniki:

gęś (u mnie mrożona 5kg)

sól, pieprz, majeranek

sok wyciśnięty z 2 cytryn

8 ząbków czosnków przeciśniętych przez praskę

5-6 obranych jabłek, pokrojonych w ósemki

100g masła

pół kostki bulionu warzywnego

wykałaczki do zszycia gęsi.

Gęś rozmrażamy, chyba że mamy świeżego ptaszka. Ja swój olbrzymi okaz rozmrażałam 14 godzin!

Do środka wsypujemy 1/2 łyżki soli i jedną łyżeczkę mielonego pieprzu i nacieramy czosnkiem. Do wnętrza wciskamy jabłuszka i przy pomocy wykałaczek zszywamy skórkę gęsi.

Przyrządzamy marynatę: wyciśnięty sok z 2 cytryn mieszamy z 1 łyżką soli i z 2 łyżeczkami pieprzu. Oblewamy nią naszą ptaszynkę, nacieramy dokładnie całą gąskę majerankiem i wstawiamy do lodówki na parę godzin (ewentualnie na noc).

Przed wstawieniem gęsi do piekarnika oblewamy ją 100g rozpuszczonego masła. Do brytfanny (najlepiej piec gęś w głębokiej brytfannie, gdyż w procesie pieczenia uzyskamy bardzo dużą ilość wytopionego tłuszczu) wlewamy także 2 szklanki gorącej wody i dodajemy pół kostki bulionu warzywnego. Wstawiamy gęś do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i pieczemy 40 minut. Potem obniżamy temperaturę w piekarniku do 160 stopni i pieczemy kolejną godzinę. Następnie do końca już pieczemy naszą gęś w temperaturze 150 stopni. Ja moją 5-kilową gąskę piekłam 4 godz. i 45 minut. Ogólnie zasada jest taka, że na każdy 1 kg gęsi przypada 1 godzina pieczenia.

Podczas pieczenia bardzo, bardzo często polewałam ptaszka 1/4 szklanki wody.

Tłuszcz pozyskany z gęsi warto zachować (przelany oczywiście wcześniej przez sitko) i stosować później do smażenia. Można trzymać go w lodówce parę tygodni.

Niech mnie gęś kopnie!:))  Ale nieskromnie stwierdzam, że upiekłam ptaszka rewelacyjnie, a nawet perfekcyjnie!:))

Polecam Państwu szczerze!:) Dzień świętego Marcina zbliża się bowiem wielkimi krokami!

Smacznego!